bezsennosc

Bezsenność – zmora nocy i dnia

Rozmowa z dr n. med. Dariuszem Wasilewskim, dyrektorem Centrum Psychoprofilaktyki i Terapii, przy którym działa Poradnia Leczenia Bezsenności.
-Skąd się bierze bezsenność?

D.W.: Najczęstszymi przyczynami bezsenności są zaburzenia psychiczne, a wśród nich depresja i stany lękowe. Może też być konsekwencją przyjmowania środków uzależniających, alkoholu czy narkotyków. Bardzo źle wpływają na nasz sen sytuacje stresowe. I te ostre – wypadki, utrata bliskiej osoby – i te codzienne, drobne ale przewlekłe. Bezsenność może być spowodowana lekami – paradoksalnie również używaniem leków nasennych, a także chorobami somatycznymi. U około 15-25% przypadków nie można znaleźć przyczyn bezsenności.

-Dlaczego coraz więcej ludzi na nią cierpi?

D.W.: Na przestrzeni ostatnich stu lat średni całkowity czas snu nocnego skrócił się o ponad 20%. Czynniki zakłócające sen, takie jak stres, zwiększające się wymagania dotyczące wydajności w pracy czy praca zmianowa, zmiana stref czasowych są coraz bardziej rozpowszechnione. Bezsenność stała się obecnie jednym z najpoważniejszych problemów zdrowia publicznego. Wielu specjalistów nazywa ją nawet epidemią XXI wieku. Problemów ze snem doświadcza w swoim życiu 95% populacji świata, a u 30% mają one przebieg długotrwały.

-Bezsenność dotyka częściej ludzi starszych i kobiety, może jednak pojawić się w każdym wieku i środowisku.Czy bezsenność jest chorobą?

D.W.: Są trzy rodzaje bezsenności: przygodna, trwająca kilka dni, związana z ostrym stresem, pracą zmianową lub przekraczaniem stref czasowych; krótkotrwała, trwająca do 3 tygodni, będąca wynikiem przedłużania się sytuacji stresowej, choroby czy operacji oraz przewlekła – powyżej 3 tygodni, która według obecnych klasyfikacji jest już chorobą.

-Co przeżywają ludzie, którzy nie mogą spać?

D.W.: Najczęściej zgłaszane przez pacjentów typowe objawy bezsenności to kłopoty z zasypianiem, sen przerywany, wczesne budzenie czy tak zwany sen nieregenerujący. Efektem tych objawów jest złe samopoczucie w ciągu dnia, człowiek czuje się niewyspany, kiepsko funkcjonuje. Nie pomagają hektolitry kawy czy Red Bulla.

-Kiedy bezsenność powinna niepokoić?

D.W.: Każdy może od czasu do czasu źle spać w nocy, budząc się z uczuciem niedostatecznego odpoczynku i świeżości. Dla większości osób problem ten jednak jest tylko przejściowy, a deficyt snu jest uzupełniany w trakcie następnych nocy. Kiedy jednak problemy ze snem pojawiają się w ciągu kolejnych dób, kiedy czujemy, że sen nam nie daje pokrzepienia, nie przynosi wypoczynku to powinna się zapalić czerwona lampka i warto się z tym zgłosić do specjalisty.

-Na jakie funkcje organizmu wpływa bezsenność? I jakie mogą być jej konsekwencje?

D.W.: Bezsenność wpływa znacząco na pogorszenie stanu zdrowia. Chorzy na bezsenność są ponad dwukrotnie bardziej narażeni na zachorowanie na chorobę wieńcową.

U pacjentów z bezsennością może występować obniżenie odporności. Osoby te częściej skarżą się również na problemy żołądkowo-jelitowe, bóle głowy, karku i krzyża. Psychiczne konsekwencje choroby to między innymi drażliwość, zaburzenia nastroju, kłopoty z pamięcią i koncentracją. Mogą pojawić się zaburzenia lękowe. Ryzyko rozwoju depresji jest u tych pacjentów czterokrotnie większe niż u osób zdrowych. U chorych na bezsenność częściej pojawiają się również problemy z alkoholem i lekami uspokajająco-nasennymi – wielu z nich leczy się w sposób „domowy”, korzysta z doradztwa osób niekompetentnych. Choroba w znacznym stopniu wpływa na ogólną jakość życia, kontakty zawodowe, rodzinne i towarzyskie.

Skutki bezsenności można rozpatrywać także w kategoriach społecznych. Choroba ma wpływ na częstsze korzystanie z usług służby zdrowia. Bezsenność wiąże się z dwu-trzykrotnie wyższym wskaźnikiem konsultacji w gabinetach lekarskich i dwukrotnie wyższym wskaźnikiem hospitalizacji. Jest jedną z najważniejszych przyczyn nieobecności w pracy, wpływa także na zmniejszenie wydajności. Następstwem bezsenności są też różnego rodzaju wypadki w pracy czy komunikacyjne. Amerykanie lansują hasło: kierowca niewyspany jest tak samo niebezpieczny jak kierowca pijany.

-Czy można wyleczyć bezsenność?
-I jak?

D.W.: Bezsenność przygodną i krótkotrwałą leczyć jest stosunkowo łatwo. Dopuszcza się tutaj branie leków nasennych, zwłaszcza leków nowej generacji, które maja niewielki potencjał uzależniający. Leczenie bezsenności przewlekłej jest bardziej skomplikowane.

Podawanie leków nasennych w tym wypadku jest przeciwwskazane, stosuje się niektóre leki przeciwdepresyjne oraz metody niefarmakologiczne – psychoedukację, techniki relaksacyjne, kontrolę bodźców czy chronoterapię. Leczeniem powinien zajmować się specjalista w dziedzinie zaburzeń snu. Niestety takich poradni specjalistycznych jest w Polsce zaledwie kilka.

-Czy można sobie samemu pomóc?

D.W.: Należy „nauczyć się spać” – zachowywać podstawowe zasady higieny snu. Pamiętać, że łóżko nie jest jadłodajnią, salą kinową czy czytelnią i służy przede wszystkim do spania. Pokój, w którym śpimy powinien być wyciszony. Przed snem należy ograniczyć wysiłek fizyczny i umysłowy, nie najadać się, nie pić kawy czy alkoholu. Ważnym elementem jest utrzymywanie właściwego rytmu snu – regularne chodzenie spać i wstawanie o tej samej porze, nie spanie w ciągu dnia. Dopuszczalna jest 20 minutowa drzemka.

-Najtrudniejszy przypadek- czy udało się wyleczyć?

D.W.: Pojawiła się kiedyś pacjentka, która cierpiała na bezsenność od 25 lat. Leczona mnóstwem różnych leków. Po drodze uzależniona od leków nasennych. Pracowałem z nią kilka miesięcy. Od roku sypia bez pigułek. Jest szczęśliwa. Powiedziała mi kiedyś: „Myślałam, że ten horror się nie skończy, a jednak przegoniliśmy zmorę. Teraz zaczynam życie od nowa”. Ale trzeba przyznać, że była bardzo zdyscyplinowaną i konsekwentną pacjentką. Zapracowała na ten sukces. Bo trzeba powiedzieć jedno. Przy odpowiednim leczeniu i współpracy z pacjentem bezsenność jest uleczalna.

Rozmawiała Małgorzata Wiśniewska.