Zaburzenia osobowości: osobowość narcystyczna

„Zdolna jestem niesłychanie, / Najpiękniejsze mam ubranie, / Moja buzia tryska zdrowiem, / Jak coś powiem, to już powiem, / Jak odpowiem, to roztropnie, / W szkole mam najlepsze stopnie, / Śpiewam lepiej niż w operze, / Świetnie jeżdżę na rowerze, / Znakomicie muchy łapię, / Wiem, gdzie Wisła jest na mapie, / Jestem mądra, jestem zgrabna, / Wiotka, słodka i powabna, / A w dodatku, daję słowo, / Mam rodzinę wyjątkową…”
– monolog Samochwały z wiersza Jana Brzechwy bardzo dobrze oddaje istotę narcystycznego zaburzenia osobowości. Ci, którym nie jest obca mitologia grecka, bez trudu skojarzą je z pięknym młodzieńcem Narcyzem, który zakochał się we własnym odbiciu.
Kryteria diagnostyczne dla osobowości narcystycznej w europejskiej klasyfikacji pojawiają się jedynie w dodatku obejmującym zaburzenia psychiczne o niejasnym statusie, wymagające dalszych badań. W klasyfikacji amerykańskiej występują od dawna, co prawdopodobnie wynika z uwarunkowań kulturowych. W Stanach Zjednoczonych pewność siebie, dążenie do sukcesu i indywidualizm to pożądane właściwości, cenione oraz wzmacniane przez otoczenie już u dzieci, co może ułatwiać rozwój narcystycznych osobowości. Współcześnie osoby narcystyczne coraz częściej pojawiają się również w społeczeństwach europejskich, czemu sprzyjają treści popkulturowe, zmiany postaw rodzicielskich i wymagania rynku pracy.
Osoby o cechach narcystycznych uważają się za lepsze od innych: mądrzejsze, ładniejsze, bardziej interesujące. W skrajnych przypadkach skłonne są twierdzić, że przewyższają swoje otoczenie pod każdym względem. To jeszcze nie byłoby takie trudne do zniesienia, gdyby odnosiły się do bliźnich z szacunkiem i zrozumieniem. Tymczasem ludzie narcystyczni pogardzają „maluczkimi”, oczekują od nich podporządkowania, a nawet uwielbienia. Nie wahają się przed wykorzystaniem innych do własnych celów, na przykład: szefowie –podwładnych, by poprawić własny wizerunek i wdrażać swoje genialne pomysły, a uwodziciele (najczęściej mężczyźni) – licznych kobiet, by zaspokoić swój seksualny apetyt i wzmocnić pozycję w grupie. Nie stać ich na współczucie czy choć odrobinę empatii wobec „ofiar”. Mogą twierdzić, że ludzie powinni być wdzięczni za możliwość obcowania z nimi i uczestnictwa w ich wielkich planach. Jeśli tylko mają sposobność, wybierają rolę życiową tak, by zyskać władzę lub podziw: aktora, lekarza, polityka, prezesa, albo chociaż celebryty.
Ludzie narcystyczni nie dopuszczają do siebie żadnych negatywnych opinii. Ich zdaniem krytyka czy brak sympatii ze strony innych wynikają z zawiści lub niezrozumienia. Myślą „nie lubią mnie, bo jestem za dobry”, „są zbyt głupi, żeby pojąc moje genialne pomysły”, a nawet „jestem niedoceniany – taki los spotkał wielu, którzy wyprzedzili swoją epokę”. Uznając innych za przepełnionych zawiścią, sami zazdroszczą autorom prawdziwych sukcesów. Kiedy muszą konfrontować się z własną niedoskonałością, ogarnia ich nieprzyjemne uczucie pustki.
Osobom narcystycznym, w ich mniemaniu, należą się wszelkie przywileje i szczególne traktowanie. To absurdalne, że mieliby stać w kolejce „jak pospólstwo”, albo zapłacić mandat za przekroczenie prędkości. Kiedy ktoś ich upomina, próbują wykorzystać swój urok osobisty, a w razie niepowodzenia tej strategii reagują arogancją, całkowicie przekonani o własnej wyższości. Pomimo lekceważącej postawy wobec większości ludzi, potrzebują kogoś, kto byłby w stanie zrozumieć ich wielkość, dostrzec błyskotliwość i uczestniczyć w wymianie myśli na najwyższym poziomie. Niełatwo jednak dostać się do grona „wybrańców”. Aby dołączyć do kręgu znajomych narcystycznej jednostki, trzeba spełnić dwa warunki: najlepiej być sławnym, bogatym, pięknym, wykształconym – ale wyraźnie w czymś od niej gorszym. Obracanie się w takim towarzystwie potwierdza wysoki status osoby narcystycznej, jednocześnie pozwalając jej uniknąć przytłaczającego poczucia niższości.
Relacje z najbliższymi nie są mocną stroną ludzi o opisywanym typie osobowości. Ich przyjaźnie są powierzchowne, a założenie rodziny często wiąże się z realizacją własnych celów. Wszystko jest w porządku, dopóki współmałżonek i dzieci są usłużni, podporządkowani i robią dobre wrażenie – problemy zaczynają się, kiedy chcą spełniać własne potrzeby i realizować osobiste plany. Okazuje się, że w życiu narcystycznego partnera/rodzica nie ma na to miejsca. Bliscy są mu potrzebni jedynie jako wyidealizowane poszerzenie swojego ego.
Świat osób o cechach narcystycznych to świat fantazji o ich wielkości i nieprzeciętności. Jeśli nie muszą go opuszczać, czują się dobrze i – choć niezbyt lubiani – zaskakująco dobrze radzą sobie w życiu. Wyobrażenia o własnej potędze mogą być formą obrony przed odrzuceniem we wczesnym dzieciństwie i kompensowania poczucia własnej bezwartościwości, ale zdarza się również, że patologiczny narcyzm rozwija się u osób, które od najmłodszych lat przesadnie chwalono i podziwiano. Niezależnie od genezy, narcystyczne zaburzenia osobowości nie sprzyja podejmowaniu psychoterapii – poszukiwanie pomocy jest w końcu oznaką niedoskonałości.

Małgorzata Libman-Sokołowska