Cierpiący na bezsenność

Niewyspany Morfeusz

Ma Pan wiele zainteresowań, skąd jednak tak aktywne poświęcenie się problematyce bezsenności?
Jestem psychiatrą, a bezsenność jest objawem wielu zaburzeń psychicznych, a także chorobą samą w sobie. Odkąd zaczęli przychodzić do mnie pacjenci z takimi problemami zacząłem się nią zajmować.
Panie doktorze, dlaczego sen jest tak ważny?
Ponieważ pozwala organizmowi na regenerację a umysłowi na przyswojenie i dokonanie przeglądu doświadczeń dnia. Dobrej jakości sen nocny przyczynia się do dobrego samopoczucia, optymalizuje naszą wydajność i poprawia jakość życia.
Gdzie należy szukać praprzyczyn bezsenności?
Bezsenność dotyczy około 40 proc. Polaków z czego 60 proc. stanowią kobiety. Najczęstszymi przyczynami bezsenności są zaburzenia psychiczne, stosowanie środków uzależniających – w tym również leków nasennych.A czasy mamy sprzyjające – niekończący się wyścig szczurów.
Kiedy bezsenność staje się chorobą?
O bezsenności jako o chorobie mówimy, gdy trwa ponad miesiąc. Wówczas koniecznie należy podjąć leczenie.
Bezsenność źle wpływa na pracę serca, powoduje również problemy żołądkowo-jelitowe. Więcej, po bezsennej nocy we krwi wzrasta poziom enolazy neuronowej, co może oznaczać ubytek tkanki mózgowej.
Bezsenność wpływa znacząco na pogorszenie stanu zdrowia cierpiących na nią osób. W porównaniu ze śpiącymi prawidłowo, chorzy na bezsenność są ponad dwukrotnie bardziej narażeni na zachorowanie na chorobę wieńcową. Osoby z bezsennością częściej skarżą się również na bóle głowy, karku i krzyża. Aż 25 – 40 proc. chorych ma zaburzenia lękowe, które z czasem przechodzą w depresję. U chorych na bezsenność częściej pojawiają się także problemy z alkoholem. Ponadto u pacjentów z pierwotną bezsennością może występować obniżenie odporności, w końcu ogólnej jakości życia. U ludzi, którzy śpią poniżej średniej (około 7 godzin), wzrasta też ryzyko zgonu.
Istnieją: depresja maskowana i depresja wrodzona.
Może Pan coś więcej powiedzieć na ten temat?
Depresja wrodzona, czyli endogenna, pojawia się u kilku procent ludzkości i ma dość charakterystyczny, typowy przebieg, gdzie dominuje smutek i brak energii. Depresja maskowana jest nietypową postacią depresji. Maski depresji mogą być różne – oprócz bezsenności bardzo często maską są różnego rodzaju dolegliwości bólowe.
Od 2001 roku współorganizuje Pan kampanię informacyjną na temat depresji. Jak ocenia Pan wyniki tej akcji?
Efekty są widoczne. Powoli wzrasta świadomość społeczna. Ludzie zaczynają myśleć, dochodzi do nich, że depresja to choroba i że warto ją leczyć. Zaczyna się też zmniejszać lęk przed wizytą u psychiatry.
Często sięgamy po leki, które wprowadzają mniejszą ilość przerw do naturalnego przebiegu snu. Czy ma to konsekwencje dla naszego zdrowia
Stosowanie leków może być niebezpieczne. Powiem więcej, wszystkie leki nasenne są niebezpieczne. Najpoważniejszą konsekwencją jest oczywiście uzależnienie. Zaręczam Pani, że lekarze zajmujący się leczeniem bezsenności albo nie stosują leków nasennych, albo robią to w bardzo ograniczonym zakresie, pod ścisłą kontrolą.
Dlaczego kobiety sypiają gorzej niż mężczyźni? Chodzi o cykl menstruacyjny, geny, a może strefa emocjonalna ma ścisły związek z jakością snu?
Wszystko to może mieć znaczenie. Kobiety też częściej miewają stany depresyjne i zaburzenia lękowe. A ich sytuacja psychospołeczna jest gorsza niż mężczyzn – niższa pozycja społecznozawodowa, liczne obowiązki rodzinne i zawodowe, przemoc domowa…
Jak nauczyć ciało odpoczywać nocą? Czy mógłby Pan wymienić 10 zasad składających się na tzw. higienę snu?
WHO ustaliło ich 11: – Śpij tak długo, jak potrzebujesz; – Wstawaj o tej samej porze każdego dnia, siedem dni w tygodniu (regularny czas rannego budzenia prowadzi do regularności usypiania); – Stała codzienna ilość ćwiczeń fizycznych pogłębia sen; – Odizoluj sypialnię od dźwięków (zasłony, zamknięte drzwi); – Nadmiernie ogrzany pokój może zakłócić sen, utrzymuj więc umiarkowaną temperaturę w pomieszczeniu służącym jako sypialnia; – Głód może zakłócić sen, zaś lekki posiłek przed snem może pomóc w spaniu; – Staraj się unikać nadmiernego picia napojów wieczorem;
– Przed zaśnięciem unikaj napojów zawierających kofeinę; – Stroń od alkoholu, mimo że alkohol pomaga usnąć, u niektórych ludzi powoduje, że sen jest przerywany; – Palenie tytoniu zakłóca sen; – L udzie, którzy czują złość i frustrację niemożnością zaśnięcia, nie powinni starać się zasnąć „na siłę”. Powinni zapalić światło, wyjść z sypialni, np. zacząć czytać nudną książkę. Nie należy angażować się w zajęcia pobudzające. Do łóżka należy wrócić tylko wtedy, kiedy czuje się senność. Następnego dnia należy wstać o normalnej porze, nie zważając na to, jak krótko się spało.
Wciąż usiłujemy zapanować nad snem. Co Pan sądzi o masce NeuroOn? Podobno dzięki niej będziemy mogli dowolnie „zarządzać” swoim snem. Czy to rzeczywiście możliwe?
Pożyjemy, zobaczymy. Ale nie sądzę, żeby można było zastąpić czymkolwiek zdrowy, naturalny sen. To mniej więcej tak jak z seksem w filmie Barbarella. Sztuczny.
Kanadyjscy naukowcy z Instytutu Badawczego Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia McGill zidentyfikowali receptor mózgowy MT2. Jest to receptor melatoniny sprzyjający zapadaniu w głęboki sen. Jakie znaczenie ma to odkrycie?
Zidentyfikowano 3 receptory melatoninowe  Receptory MT1 i MT2, które znajdują się w podwzgórzu, odpowiadają za rytm okołodobowy (zegar biologiczny) i regulację snu. MT3 nie ma znaczenia w fizjologii snu.
Bezsenność ma skutki ekonomiczne. Leczenie kosztuje, pogorszenie wydajności pracy generuje straty. Jak pod tym względem wygląda sytuacja w Polsce?
W Polsce nikt nie liczy takich pieniędzy, a na pewno nie NFZ, bo dla nich bezsenność jest fanaberią. W Stanach Zjednoczonych koszty związane z bezsennością wynoszą ponad 100 mld dolarów rocznie. Na kwotę tę składają się bezpośrednie koszty leczenia choroby, takie jak: leki i wizyty ambulatoryjne (ledwo 25 proc.) oraz koszty pośrednie związane ze zdrowotnymi skutkami bezsenności (np. depresja i nadużywanie alkoholu), pogorszeniem wydajności pracy, wypadkami pojazdów silnikowych, wypadkami przy pracy oraz w domu i miejscach publicznych (cała reszta). Cyniczne plemię z NFZ raczy tego nie wiedzieć.
Dlaczego w naszym kraju zaledwie jedna trzecia osób zgłasza się do lekarza, aby poradzić sobie z zaburzeniami snu?
Nie wiedzą do kogo się zwrócić. A jeśli się dowiedzą, że to inna specjalność, że trzeba do psychiatry… to nie przyjdą. Lekarz rodzinny zapisze tabletki powlekane o działaniu nasennym czy inne leki uspokajające. Ale Trybunał Konstytucyjny taką zbrodnią się nie zajmie.
Przykre, ale prawdziwe. Mam nadzieję, że z biegiem czasu ta chora sytuacja się zmieni. Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w życiu zawodowym.

Zdrowie menedżera wrzesień 2014
Rozmawiała: Joanna Rozłucka