schizofrenia

Zrozumieć schizofrenię

Schizofrenia to przewlekła choroba psychiczna, na którą cierpi około procenta osób na całym świecie. Zachorować może każdy – niezależnie od płci, wykształcenia, statusu społecznego. Diagnoza najczęściej przypada pomiędzy drugą a trzecią dekadą życia.
Schizofrenia jest źródłem osobistego cierpienia, a dla dużej części pacjentów – także przyczyną społecznej izolacji. Choć objawy rzeczywiście utrudniają kontakt z ludźmi, pełnienie ról rodzinnych i zawodowych, za wykluczenie osób chorych z normalnego życia odpowiadają również krzywdzące stereotypy.
Nazwa zaburzenia bywa kojarzona z rozdwojeniem jaźni – funkcjonowaniem w umyśle dwóch względnie niezależnych osobowości. Ale to nie jest prawda, ponieważ pacjenci doskonale sprawę, że to co się dzieje dotyczy ich własnego „ja’. „Rozszczepienie umysłu” w schizofrenii przejawia się dezorganizacją myślenia, działania i wewnętrznym chaosem, a nie rozszczepieniem jaźni.
Chorzy miewają halucynacje, czyli doświadczają wrażeń ze zmysłów (najczęściej słyszą „głosy w głowie”), pomimo braku rzeczywistych bodźców. Halucynacjom towarzyszą urojenia – błędne przekonania, podtrzymywane niezależnie od argumentów świadczących przeciw ich prawdziwości. Te dwie grupy objawów powodują, że osoby cierpiące na schizofrenię odbierają świat w zaburzony sposób, zwykle uznając swoje przeżycia za prawdziwe, a myślenie – za racjonalne. Stan oderwania od rzeczywistości, nazywany psychozą, u bardzo nielicznych chorych utrzymuje się cały czas. Zwykle okresy zaostrzenia są przedzielone okresami remisji, czyli złagodzenia bądź całkowitego ustąpienia objawów.
Druga strona schizofrenii, to widoczne u części chorych zobojętnienie na emocje, relacje, kontakty społeczne. Czasem apatia przybiera formę całkowitej bierności, powodując zaniedbywanie podstawowych, codziennych potrzeb. Pojawiają się także zaburzenia koncentracji uwagi i zapamiętywania (ale inteligencja nie jest zaburzona), które utrudniają rozmowę, czytanie, oglądanie telewizji. W takim stanie nie tylko trudno podołać obowiązkom zawodowym; nawet poranne wyjście do sklepu może stać się wyzwaniem ponad siły. O ile halucynacje i urojenia dość łatwo poddają się leczeniu, trudniejszą kwestią pozostaje zaktywizowanie chorych.
Trudno wyobrazić sobie, czego doświadczają osoby zmagające się ze schizofrenią. Sytuacja, w której bliscy kwestionują nasze przeżycia, mówią, że to, co słyszymy, nie istnieje, a to, czego jesteśmy pewni, nie jest prawdą, przypomina koszmarny sen. Dodatkowo wielu chorych przeżywa lęk związany z treścią urojeń i słyszanymi „głosami”. Cierpiący na schizofrenię często uważają, że ktoś lub coś czyha na ich życie albo przejmuje kontrolę na ich myślami i poruszaniem się. Mogą również obwiniać się za niepopełnione zbrodnie albo doświadczać ciągłej krytyki ze strony „głosów”. Zrozumiałą konsekwencją tego rodzaju doświadczeń bywa agresja wymierzona przeciwko samym sobie lub osobom z otoczenia. Nie jest jednak prawdą, że skłonność do przemocy leży w naturze chorych na schizofrenię, a ludzie tacy są po prostu niebezpieczni. Raczej jest przeciwnie: boją się i unikają.
Leczenie farmakologiczne to podstawowa forma terapii schizofrenii, pozwalająca eliminować występujące okresowo objawy psychotyczne i zapobiegać nawrotom choroby. Podobnie jak w przypadku innych przewlekłych schorzeń, pacjenci nie powinni odstawiać leków pod wpływem chwilowej poprawy samopoczucia, a nawet w trakcie długotrwałej remisji. Dobra współpraca z lekarzem i pozytywne relacje z bliskimi ludźmi pomagają wielu chorym czerpać satysfakcję z życia. U niektórych osób dochodzi do całkowitego wyleczenia i powrotu do dawnego poziomu funkcjonowania. Zdarza się to stosunkowo rzadko (dotyczy kilkunastu procent pacjentów), dowodzi jednak, że schizofrenii nie należy traktować jako choroby nieuleczalnej.
Część pytań, stawianych przez naukowców zainteresowanych schizofrenią, pozostaje bez odpowiedzi. Żadna z dotychczasowych koncepcji wyjaśniających podłoże choroby nie została potwierdzona wynikami badań. Wiadomo jedynie, że przypisywanie pełnej odpowiedzialności za rozwój tej psychozy genom lub relacjom rodzinnym jest niesłuszne. Prawdopodobnie schizofrenia pojawia się wtedy, kiedy wiele różnych czynników – biologicznych predyspozycji i życiowych doświadczeń – współwystępuje u jednej osoby.
Osoby dotknięte schizofrenią nie są odpowiedzialne za swoją przypadłość i niezwykłe doznania, które są ich udziałem. Bywa, że zachowują się dziwacznie, czym wzbudzają niechęć, lęk albo śmiech innych ludzi – reakcje te najczęściej wynikają z braku wiedzy. Tymczasem cierpiący na schizofrenię, tak jak my wszyscy, zasługują na zrozumienie i akceptację, których bardzo potrzebują zmagając się z ciężką chorobą.

Małgorzata Libman-Sokołowska